§ Witryna girya.com.pl wykorzystuje pliki cookies w celu lepszego świadczenia usług. Pozostanie w witrynie bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza, że cookies będą zapisane w Państwa urządzeniu. Dowiedz się więcej...
Martwy ciąg!
Dodano: piątek, 23 luty 2018r. | odsłon: 102 | 0 komenatzy (dodaj komentarz)
  • Udostępnij:

Martwy ciąg!

Wyjątkowo efektywne ćwiczenie zarówno dla mężczyzn (klasyka na siłowni), jak i dla kobiet (świetnie modeluje pośladki). Ćwiczenie wydaje się być banalnie proste: wystarczy podnieść ciężar z podłogi, jednak jest to bardzo wymagający ruch, potrzebna jest precyzja i nienaganna technika, aby nie zrobić sobie krzywdy podczas obciążania stawów kolanowych i kręgosłupa.

Wykonujemy go z użyciem sztangi, hantli i oczywiście KETTLEBELLS !!

Jest to ćwiczenie wielostawowe, na prostej dźwigni, które angażuje liczne grupy mięśniowe w tym samych czasie- jednocześnie zmuszone do pracy zostają: nogi, pośladki, plecy, brzuch, ręce, klatka piersiowa… Dzięki temu nasza forma fizyczna zwiększa się dużo szybciej niż podczas ćwiczeń na poszczególne mięśnie.

Trenujemy ogólnorozwojowo, rzeźbiąc sylwetkę i budując mięśnie, nie tylko te widoczne, ale również kształtujemy core stability czyli mięśnie stabilizacyjne, wpływające na postawę ciała, a także na wyniki w innych aktywnościach ruchowych.

Wzmocnione plecy to mniejsze ryzyko urazów i bóli kręgosłupa w odcinku lędźwiowym. Podnosząc duży ciężar na treningu, nie mamy problemów z mniejszymi ciężarami na co dzień, utrwalamy prawidłowy wzorzec ruchowy i tor ruchu (trening funkcjonalny).

Martwy ciąg wspaniale buduje siłę, wytrzymałość i masę, ale również dzięki niemu w naszym układzie hormonalnym następuje prawdziwa eksplozja testosteronu oraz hormonu wzrostu.

Ważne aby nie ciągnąć obciążenia barkami, ale pośladkami i napięciem mięśni brzucha i grzbietu. Spróbuj zablokować barki, aby nie zaokrąglać pleców.

Nie garb się, nie rób kociego grzbietu, skup się na wypchnięciu bioder, aby nie przeciążać dodatkowo kręgosłupa lędźwiowego.

Istotne jest również, aby w czasie ruchu powrotnego nie robić przysiadu, tylko zgiąć stawy biodrowe (wypchnąć w tył) przy jednoczesnym utrzymaniu napięcia brzucha i grzbietu. A na koniec pełen wyprost, a nie wygięcie się do tyłu. Jest to bardzo ważny element kończący ćwiczenie, aby nie robić przeprostu, gdyż to najbardziej niebezpieczny moment martwego ciągu.

Potencjał tego niepozornego ćwiczenia jest ogromny, dużym plusem jest to, że nie potrzeba wiele sprzętu ani miejsca, żeby rozwijać wiele grup mięśniowych jednocześnie.

Komentarze